Home Nasz Patron
Patron PDF Drukuj Email
Środa, 04 Marzec 2009 23:07

Samuel Bogumił Linde (1771-1847)

językoznawca, bibliograf i pedagog

Urodził się w Toruniu 24 IV 1771 r. w średnio zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Ojciec, Szwed z pochodzenia, Jan Jacobsen Lindt (a nie Linde, jak się później rodzina w Toruniu pisała), przybył do Torunia w 1749 r. bądź krótko przed tą datą, a w 1752 r. ustabilizował Patron szkołyswą egzystencję jako mistrz ślusarski. Matka, Barbara Anna, była córką kamieniarza Jana A. Langenhana, który przybył do Torunia z niemieckiego Coburga około 1730 r. Tak więc rodzice Lindego byli, co warto podkreślić, imigrantami świeżej proweniencji, nie związanymi ani z tradycjami Rzeczypospolitej, ani z miejscowymi stosunkami toruńskimi. Młody Linde początkowo uczęszczał do Szkoły Nowomiejskiej, a od 1783 r. (wpisany do tercji 14 IV) do miejscowego gimnazjum. Wychowywał się w Toruniu w atmosferze wzajemnego przenikania się i konfrontacji wyznań, Języków i kultur, wzrastając w atmosferze tolerancji w oświeconym już Gimnazjum Akademickim, które pod rządami rektora Kriesa, za profesorów Germara, Sammeta, I Henninga kontynuowało swe chwalebne tradycje. Kries i Sammet byli ostatnimi wielkimi erudytami toruńskimi XVIII w., godnie naśladującymi Efraima Oloffa czy też niedawno podówczas jeszcze działającego w szkole jej długoletniego protektora Centnera, zbieracza i badacza materiałów historycznych polskich, a zwłaszcza toruńskich. Ten pewien kult i zainteresowanie przeszłością, a także długa i wspaniała tradycja filologiczna szkoły toruńskiej nie mogą tu być pominięte. Pamiętać zwłaszcza należy o zasługach toruńskiego gymnasium academicum w dziele nauczania języka polskiego, co musiało wpłynąć na kształtowanie się osobowości, umiejętności i zainteresowań Lindego. On sam zresztą w swych wypowiedziach autobiograficznych w dobie już późniejszej wielokrotnie dawał wyraz wdzięczności wobec szkoły toruńskiej i z sentymentem wypowiadał się o profesorach, którzy wprowadzili go w świat wiedzy. Udane studia gimnazjalne Samuela Bogumiła zwróciły nań uwagę profesorów i władz miejscowych. Był to fakt istotny, bowiem po wczesnej śmierci ojca rodzina Lindów znalazła się w trudnej sytuacji i już starszy brat Samuela Jan Wilhelm jedynie dzięki pomocy stypendialnej mógł ukończyć studia w Lipsku, by następnie działać długie lata jako kaznodzieja polski i niemiecki w Gdańsku. Dzięki jego pomocy udało się uzyskać następne stypendia na uniwersytecie lipskim dla Samuela, który rozpoczął tam studia w 1789 r. (wpisany do metryki 7 V 1789 r.). Celem oficjalnym studiów Lindego miała być teologia, jednakże wkrótce zainteresował się naukami filologicznymi. Duży wpływ na Lindego mieli teolog i filolog S. F. N. Morus (1736-1792), A. W. Ernesti (1733-1801) oraz wybitny filolog specjalista w dziedzinie języków orientalnych J. A. Dathe (1731-1791). Dwaj ostatni szczególnie zaopiekowali się młodym Lindem, który zajmował się wówczas badaniem języków orientalnych. Szczęśliwy jednak dla polskiej nauki przypadek zrządził inaczej. W 1790 roku zawakowało stanowisko lektora języka polskiego na uniwersytecie lipskim i protegujący Lindego profesorzy uzyskali dlań - w tak młodym wieku, a więc nie bez trudności - właśnie to stanowisko. Warto wspomnieć, iż Linde w swym podaniu zadeklarował, iż język polski jest dla niego językiem rodzimym. Podanie to poparte zostało pochwalnym zaświadczeniem ówczesnego nauczyciela języka polskiego w gimnazjum toruńskim pastora Jezewiusza. Ostatecznie pismem z 2 VII 1791 r. Linde został zatwierdzony na urząd lektora języka polskiego w Lipsku. Lipsk i Drezno były wówczas ośrodkami emigracji politycznej obrońców i twórców Konstytucji 3 Maja po przegranej wojnie polsko-rosyjskiej z 1792 r. Linde stał się współpracownikiem polskich polityków. Przetłumaczył między innymi Powrót posła Niemcewicza na język niemiecki i to było początkiem ich dozgonnej przyjaźni. Był także tym, który udostępnił niemieckiemu czytelnikowi głośne dzieło O ustanowieniu i upadku Konstytucji 3 Maja , opracowane przez przywódców emigracji dla propagandy walki o niepodległość. W swej autobiografii, nieskory do łatwych uniesień, Linde tak pisał o tych czasach: "żyłem w Lipsku jak w Polsce, z Polakami, dla Polski". Jeżeli legenda o bardzo rewolucyjnych, jakobińskich poglądach Lindego została przez badaczy w znacznej mierze podważona, to faktem jest, iż wziął czynny udział w przygotowaniach do insurekcji kościuszkowskiej, że jako emisariusz przybył do kraju, by następnie po wybuchu insurekcji brać w niej czynny udział u boku takich przywódców politycznych, jak Hugo Kołłątaj, dla którego zachował żywe uczucia do końca życia. Tak więc dobrowolnie oderwał się młody Linde od pracy naukowej w Lipsku, a upadek insurekcji postawił przed nim problem znalezienia możliwości dalszego działania. Dzięki mecenatowi uczonego arystokraty, Józefa Maksymiliana Ossolińskiego, lata 1795-1803 były w życiu Lindego okresem wielkiej, wytężonej działalności galicyjsko-wiedeńskiej, która zapoczątkowała dopiero jego właściwe życiowe przeznaczenie. Jako zaufany człowiek, bibliotekarz i współpracownik Ossolińskiego przez te lata gromadził, opracowywał i organizował zbiory biblioteki, która miała się następnie stać podstawowym zasobem Ossolineum i w tej mierze można uznać Lindego za współtwórcę jednej z najwspanialszych polskich bibliotek XIX w. Równocześnie pod bokiem oświeconego magnata i wspaniałego erudyty Linde krystalizował i realizował swoje pierwsze słownikowe plany, zapoznawał się dogłębnie z dziejami polskiego języka i piśmiennictwa. Omawiając okres wiedeński życia Lindego, należy podkreślić, iż mimo odejścia od aktywnej działalności politycznej i w odmiennym składzie środowiska pozostał Linde w Wiedniu - podobnie jak w czasach lipskich - w kręgu polskiej elity umysłowej. To Ignacy Potocki w momencie klęski insurekcji zapewnił Lindemu protekcję i schronienie u boku Ossolińskiego. Tenże zaś wprowadził Lindego w związki z księciem Adamem Kazimierzem Czartoryskim, Tadeuszem Czackim i innymi przedstawicielami patriotycznej, oświeconej polskiej arystokracji. Jeżeli wielki plan "Słownika języka polskiego" dojrzewał w tych latach w głowie i w materiałach Lindego, to dzięki poparciu i zaangażowaniu nie tylko materialnym tych kół. Dworskie życie miało jednakże swoje niewątpliwe złe strony dla uczonego mieszczańskiego, człowieka niepospolitej pracowitości, która nie zawsze szła w parze z talentami towarzyskimi i umiejętnościami dyplomaty. W 1804 r. Linde przyjął ofiarowany mu jako wybitnemu już uczonemu rektorat tworzonego w rządzonej przez Prusaków Warszawie Liceum Warszawskiego, ówcześnie najważniejszej uczelni stolicy pozbawionej uniwersytetu. Odtąd rozpoczął się w życiu Lindego najdłuższy okres warszawski, lata 1804-1847. W epoce tej, pełnej gwałtownych przemian politycznych, Linde nade wszystko starał się kontynuować działalność na dwóch płaszczyznach: prac słownikowych i działalności pedagogicznej, do której zawsze przykładał ogromną wagę. Warto z dziejów Liceum Warszawskiego w czasach dyrekcji Lindego wydobyć parę faktów wiążących jego działalność z rodzimym Toruniem. Linde jeszcze jako uczeń był w Toruniu korepetytorem bogatej Ludwiki z Fengerów, która wyszła następnie za Kaspra Skarbka, dworzanina Stanisława Augusta. Jego syn Fryderyk Skarbek, późniejszy pisarz i wybitny ekonomista, spędził dzieciństwo głównie w Toruniu. W domu Skarbku poznał Linde rodzinę Mikołaja Chopina. Później w latach 1805-1808 ten młody Skarbek był uczniem Lindego w warszawskim liceum. Wkrótce i Mikołaj Chopin został profesorem języka i literatury francuskiej w tym liceum, i w ten oto sposób nazwisko Lindego trafiło do biografii zarówno Fryderyka Skarbka, jak i Fryderyka Chopina, który w 1825 r. dedykował Rondo c-moll, opus pierwsze, żonie rektora Lindego. Działalność publiczna Lindego w Warszawie miała charakter oświatowy, naukowy i bibliotekarski. Przez długie lata był rektorem Liceum. W dobie Królestwa Kongresowego zorganizował i kierował Biblioteką Publiczna, pełniącą ówcześnie funkcję Biblioteki Narodowej. Sprawował tak liczne urzędy w oświacie krajowej w latach 1807-1835, iż wymienić można tylko niektóre: był członkiem Izby (następnie Dyrekcji) Edukacyjnej, kierującej sprawami oświatowymi Księstwa Warszawskiego, radcą Komisji Rządowej Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, a ponadto zajmował się oświatą w dobie powstania listopadowego. Był jednym z organizator Uniwersytetu Warszawskiego, na którym przez pewien czas prowadził wykłady. Także po upadku powstania pozostawał w służbie rządowej oświaty - co było powodem krytyki współczesnych - jeszcze do 1835 roku, kiedy to zwolnił się ostatecznie ze służby publicznej i poświęcił się pracy naukowej. Twórczość naukowa Lindego, która zapewnia mu poczesne miejsce w dziejach nauki polskiej pierwszej połowy XIX w., była obfita i różnorodna, a składają się na nią prace natury słownikowej i bibliograficzne rozprawy z zakresu językoznawstwa i dziejów piśmiennictwa, przekłady i prace edytorskie. Są w nich rozprawy tak istotne, jak dzieło O statucie litewskim, ruskim językiem i drukiem wydanym, wiadomość, jednakże do historii przeszedł Linde jako twórca jednego monumentalnego dzieła: Słownika języka polskiego, publikowanego po raz pierwszy w 6 tomach w latach 1807-1814, a po raz drugi jako wydanie "poprawione i pomnożone", wydane już po śmierci Lindego przez Augusta Bielowskiego w latach 1854-1860. "Zasługa Lindego, jego przełomowa rola polega na tym, że pierwszy zerwał z dotychczasową tradycją naszej leksykografii i opracował pierwszy polski słownik języka polskiego, w którym wyrazy i ich znaczenia są objaśniane po polsku i ilustrowane przykładami z literatury polskiej..." (F. Pełpowski). Słownik Lindego, powstający u progu mrocznego okresu niewoli narodowej, odegrał rolę wręcz epokową: był to największy objętościowo słownik języka polskiego, liczący łącznie w 6 tomach dużego formatu ponad 4600 stron, około 60 000 haseł, które ilustruje około 200 000 cytatów. W ówczesnej Europie dzieło Lindego nie miało sobie równych rozmachem koncepcji i bogactwem zebranego materiału leksykograficznego. Od Adama Mickiewicza po Stefana Żeromskiego wszyscy wielcy pisarze wieku XIX kształcili swoją znajomość języka polskiego głównie na opasłych tomach Słownika Lindego. Pracowitość i wytrwałość uczonego zostały, choć dość późno, docenione: za członkostwem warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (1800 r.) przyszły i zaszczyty obce, powołanie na członka Akademii i towarzystw naukowych w Pradze, Petersburgu (1818), Getyndze, Wilnie, Berlinie, Królewcu, Kopenhadze. Mniej miał szczęścia Linde do rodzinnego miasta, pozostającego pod władzą Prusaków: kiedy w 1842 r. cały świat naukowy, a przynajmniej filologowie całej Europy czcili jego jubileusz naukowy, ówczesne władze toruńskie dopiero z opóźnieniem, w 1844 r., zdecydowały się na wysłanie mu do Warszawy dyplomu honorowego obywatelstwa miasta Torunia. Linde przez całe życie interesował się żywo sprawami toruńskimi, nadsyłając w szczególności do biblioteki miejscowego gimnazjum swoje prace z serdecznymi dedykacjami. Tak też było z kompletem jego najważniejszego dzieła Słownika języka polskiego. Samuel Bogumił Linde pozostał całe życie uczonym skromnym i bezinteresownym. Należał do tej niewielkiej grupy ludzi pióra u progu XIX w., którzy nadal owiani ideałami oświeceniowymi podjęli próbę ratowania dorobku kultury narodowej w dobie klęsk porozbiorowych. Z tego punktu widzenia wiele będzie łączyło mieszczańskiego uczonego toruńskiego z takimi postaciami tych lat jak Jan Śniadecki, Stanisław Staszic, Feliks Bentkowski i Jan Wincenty Bandtke. Doprowadzenie do końca (także z punktu widzenia finansowego i technicznego) ogromnego przedsięwzięcia słownikowego wymagało rzeczowości w działaniu, silnej woli, wytrwałości i konsekwencji w postępowaniu; finanse i spokój niezbędny do pracy stanowiły tu minimalne i o te warunki dobijać musiał się niejednokrotnie Linde przez morze wyrzeczeń, a nawet upokorzeń. Życie osobiste Lindego charakteryzowała także atmosfera luterańskiej (pietystycznej) surowości i religijności. W 1804 r. ożenił się z Ludwiką Bürger, a po jej śmierci (1824) z Luizą Nusbaum. Obie żony wywodziły się z kręgów luterańskiej gminy warszawskiej, w której życiu Linde odegrał znaczącą rolę jako prezes kolegium kościelnego zboru warszawskiego w latach 1814-1819. Linde był czołowym przedstawicielem tego pokolenia szczególnego, które wzrastało jeszcze w atmosferze Polski niepodległej czasów stanisławowskich, a którego działalność określiła w głównej mierze dorobek narodowej kultury w najcięższym może psychologicznie, bo wstępnym okresie porozbiorowych dziejów społeczeństwa polskiego. Dziełem Lindego, jego współpracowników i uczniów żyć będzie nurt polskiej pracy organicznej przez cały wiek XIX aż po epokę odrodzenia się państwowości polskiej. Warto wspomnieć, iż córka Lindego, Ludwika Górecka (1815-1900), swa długoletnią działalnością społeczną i filantropijną odegrała pewną rolę w otoczeniu takich postaci, jak Narcyza Żmichowska czy Seweryna Duchińska, a ufundowana przez nią nagroda Akademii Umiejętności w Krakowie za najlepsze polskie prace z zakresu językoznawstwa przyznawana była uczonym tej miary, co Jan Karłowicz, Adam Kryński, Kazimierz Nitsch. Samuel Bogumił Linde zmarł w Warszawie 8 VIII 1847 r. Toruń uczcił jego pamięć pomnikiem wzniesionym w 1976 r. przed gmachem Książnicy Miejskiej przy ul. Słowackiego. Jego imię noszą również ulica i III Liceum Ogólnokształcące w Toruniu. "Wybitni ludzie dawnego Torunia" pod redakcją Mariana Biskupa.